piątek, 27 kwietnia 2012

XV DNI KSIĄŻKI ŻYDOWSKIEJ

W dniach 13-16 maja 2012 w warszawie odbędą się organizowane przez miesięcznik "Midrasz" XV Dni książki Żydowskiej. Zainteresowanych zachęcam do wzięcia udziału. Poniżej zamieszczam szczegółowy program imprezy.

XV Dni Książki Żydowskiej

Serdecznie zapraszamy na

XV Dni Książki Żydowskiej,

 13-16 maja 2012 r. (niedziela - środa)

Kiermasz książek czynny przez cały czas trwania Dni Książki
w godzinach 12.00-20.00

ul. Twarda 6, Warszawa


PROGRAM:

Niedziela 13 maja


16.00
Festung Warschau
– spotkanie z autorką książki Elżbietą Janicką,
Sylwią Chutnik i Piotrem Pazińskim

Elżbieta Janicka
Fotografka, literaturoznawczyni. Autorka dysertacji Sztuka czy Naród? Monografia pisarska Andrzeja Trzebińskiego oraz książki-albumu Festung Warschau. Jej prace fotograficzne prezentowane były m.in. na wystawach indywidualnych Ja, fotografia oraz Miejsce Nieparzyste. Wykłada w Collegium Civitas oraz w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi.

Sylwia Chutnik
Kulturoznawczyni, prezeska Fundacji MaMa działającej na rzecz poprawy sytuacji matek w Polsce, pisarka, przewodniczka po Warszawie i dziennikarka. Autorka m.in. powieści Kieszonkowy atlas kobiet, Dzidzia oraz przewodnika Warszawa Kobiet.

Piotr Paziński
Redaktor naczelny „Midrasza”, eseista, krytyk literacki i tłumacz. Z wykształcenia filozof i doktor literatury z IBL PAN. Autor książek o Jamesie Joysie – Labirynt i drzewo, Dublin z Ulissesem oraz powieści Pensjonat.

Festung Warschau. Raport z oblężonego miasta (Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2012) to spacerownik po Warszawie: minionej i obecnej, wyobrażonej i rzeczywistej. Zasięg terytorialny zaproponowanej trasy odpowiada obszarowi dawnej „dzielnicy północnej”, która w 1940 roku stała się warszawskim gettem. Książka jest bogato ilustrowana i ma postać żywo napisanych esejów-miniatur, układających się w logiczną serię i tworzących konsekwentny wywód. W miarę spaceru-lektury spojrzenie wędrowca-czytelnika zwraca się ku sposobom funkcjonowania polskiego miasta wplecionego w resztki i wspomnienia miasta żydowskiego sprzed 1943 roku – zmiecionego z powierzchni ziemi przez hitlerowców, lecz obecnego w świadomości, a także podświadomości dzisiejszych mieszkańców. Nawiązania architektoniczne lub ich brak, postać głównych ciągów komunikacyjnych, wzajemne usytuowanie pomników i upamiętnień, ewolucja nazw ulic i placów – wszystko to składa się na tkankę symboliczną pełną wzajemnych odniesień, a niekiedy również napięć. Festung Warschau konfrontuje różne style opowieści o tym samym miejscu. Teksty, obrazy i postaci z różnych epok wchodzą w dialog – niekiedy z pozycji nie do pogodzenia – na temat możliwych wizji historii Polski, wyborów tożsamościowych (grupowych i jednostkowych) oraz potocznych wyobrażeń o większości i mniejszościach.

Centrum im. Mojżesza Schorra


17.00
Kamienie na macewie.
Holokaust w polskim kinie
– spotkanie z autorką książki Joanną Preizner
prowadzi Karolina Sulej

Joanna Preizner
Adiunkt na Wydziale Politologii i Komunikacji Społecznej Akademii Krakowskiej im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie. Zajmuje się przede wszystkim historią kina polskiego. Od lat porusza się w kręgu zagadnień poświęconych stosunkom polsko-żydowskim. Jest autorką monografii etiud studenckich PRL w obiektywie studentów łódzkiej filmówki w latach 1949–1960, redaktorką i autorką serii „Gefilte film. Wątki żydowskie w kinie”.

Karolina Sulej
Doktorantka w Zakładzie Filmu i Kultury Wizualnej Instytutu Kultury Polskiej UW, dziennikarka i stylistka
freelancerka związana z m.in. „Wysokimi Obcasami”. Pracę magisterską pisała o funkcjach mody w warszawskim getcie – została wyróżniona w konkursie na najlepszą pracę o tematyce gender (2010), organizowanym przez IBL PAN. Doktorat planuje poświęcić poszukiwaniu mody w kolejnych nieoczywistych miejscach.

W latach 1945–2010 powstało w Polsce zaledwie
18 pełnometrażowych filmów opowiadających o Zagładzie Żydów. Wydaje się, że temat wojny, okupacji, getta, Sprawiedliwych oraz nie-Sprawiedliwych powraca ciągle w dyskusji publicznej. Często pojawiają się artykuły, coraz częściej różnego rodzaju książki na ten temat. Dlatego dziwić może stosunkowo niewielka liczba filmów. Wiele z nich powstało w okresie PRL, kiedy trudno było nakręcić obraz wolny od ideologii i narzuconej z góry wizji świata. Niektórym reżyserom to się jednak udało, a ich dzieła przeszły próbę czasu. Szkoda tylko, że dziś spoczywają na zakurzonych półkach filmowych archiwów, i są niedostępne dla odbiorców. Joanna Preizner, zafascynowana tymi filmami, postanowiła zbadać dokładnie ich losy. Analizowała jedynie polskie filmy, stworzone przez rodzimych reżyserów, aktorów i ekipę, począwszy od „Ulicy Granicznej” Aleksandra Forda, na „Joannie” Feliksa Falka skończywszy. Osiemnaście esejów złożyło się na tom Kamienie na macewie (Austeria, 2012).

Klub Mamele


18.00
Nie nad rzekami Babilonu
– o poezji jidysz w powojennej Polsce rozmawiają
Magdalena Ruta i Bella Szwarcman-Czarnota

Magdalena Ruta
Adiunkt w Katedrze Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie prowadzi zajęcia na temat języka i literatury jidysz. Autorka książki Pomiędzy dwoma światami. O Kalmanie Segalu (2003). Tłumaczka literatury jidysz (m.in. prozy Josifa Burga, Chaima Gradego, Isaaca Bashevisa Singera, Hinde Ester Kreitman, Kalmana Segala). Redaktorka tomów: Nusach Pojln. Studia z dziejów kultury jidysz w powojennej Polsce (2008) oraz (z Elvirą Groezinger) Under the Red Banner. Yiddish Culture in the Communist Countries in the Postwar Era (2008).

Bella Szwarcman-Czarnota
Filozofka, tłumaczka, współzałożycielka, redaktorka i felietonistka dwumiesięcznika „Midrasz”. Autorka książek Mocą przepasały swe biodra, Znalazłam wczorajszy dzień oraz Cenniejsze niż perły. Współautorka materiałów pomocniczych dla nauczycieli programu „Przywróćmy pamięć” realizowanego przez Fundację Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego.

Dwujęzyczna antologia wierszy w przekładzie
Magdaleny Ruty Nie nad rzekami Babilonu. Antologia poezji jidysz w powojennej Polsce (Wydawnictwo Księgarnia Akademicka, 2012) prezentuje żydowską poezję tworzoną w języku jidysz w Polsce po 1945 roku.

Centrum im. Mojżesza Schorra

19.30
 Jakiej historii Polacy potrzebują? Kierunki polskich badań nad zagładą Żydów
 – rozmawiają: Barbara Engelking, Jacek Leociak,
Dariusz Libionka

Naukowcy z Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN dyskutować będą o budowaniu polskiej narracji dotyczącej Zagłady. Wskażą oni główne problemy, które otwierają się przed polskimi badaczami Holokaustu. Punktem wyjścia dla spotkania będą kwestie zaprezentowane w najnowszym, siódmym tomie rocznika „Zagłada Żydów. Studia i Materiały”, poświęconym stosunkowi polskiej konspiracji do żydowskich uciekinierów z gett i obozów. By podjąć próbę odpowiedzi na pytanie, jak ma wyglądać polski dyskurs o historii Zagłady, badacze analizować będą problem udzielania pomocy Żydom przez Polaków, postawę Kościoła katolickiego wobec Zagłady, a także problem kiczu w badaniach.

Barbara Engelking
Psycholog i socjolog. Zajmuje się badaniem historii getta warszawskiego, okupacyjnej Warszawy i zagłady Żydów. Jest autorką książek związanych z zagadnieniami Holokaustu, m.in. Getto warszawskie (wraz
z J. Leociakiem), Jest taki piękny słoneczny dzień... Prowadzi bazę danych getta warszawskiego. Kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN.

Jacek Leociak
Profesor w Instytucie Badań Literackich PAN, członek Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy IFiS PAN, współpracownik rocznika „Zagłada Żydów. Studia i Materiały”. Ostatnio wydał: Ratowanie. Opowieści Polaków i Żydów” (2010) oraz Spojrzenia na warszawskie getto (2011).

Dariusz Libionka
Adiunkt w IFiS PAN, członek Centrum Badań nad Zagładą Żydów, szef działu naukowego Państwowego Muzeum na Majdanku. Red. naczelny rocznika naukowego „Zagłada Żydów”. Autor i redaktor m.in. prac historycznych Żydzi w powstańczej Warszawie (razem z B. Engelking), Akcja Reinhardt. Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie, Prowincja noc. Życie i zagłada Żydów w dystrykcie warszawskim (z B. Engelking-Boni i J. Leociakiem), a ostatnio Bohaterowie, hochsztaplerzy, opisywacze (z L. Weinbaumem).

austriackie forum kultury


Poniedziałek 14 maja

16.30
Żydowski Polak, polski Żyd
– spotkanie z udziałem Aliny Molisak, Doroty Krawczyńskiej, Zuzanny Kołodziejskiej i Belli Szwarcman-Czarnoty

Alina Molisak
Badaczka literatury, doktor na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się literaturą Zagłady, literaturą polsko-żydowską i poetyką miejskich przestrzeni XX-wiecznych. Autorka m.in. Judaizm jako los. Rzecz o Bogdanie Wojdowskim, współredaktorka tomów Stosowność i forma. Jak opowiadać o Zagładzie (wraz z M. Głowińskim, K. Chmielewską,
K. Makaruk, T. Żukowskim) oraz Pisarze polsko-żydowscy XX wieku (wraz z M. Dąbrowskim).

Dorota Krawczyńska
Badaczka literatury, adiunkt w Instytucie Badań Literackich PAN. Zajmuje się literaturą współczesną i literaturą Zagłady. Autorka m.in. książki o pisarstwie Henryka Grynberga Własna historia Holocaustu i redaktorka tomu Literatura polska wobec Zagłady (wraz z A. Brodzką-Wald i J. Leociakiem).

Zuzanna Kołodziejska
Doktorantka na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się integracjonistyczną literaturą polsko-żydowską w XIX i na początku XX wieku.

Bella Szwarcman-Czarnota
Filozofka, tłumaczka, współzałożycielka, redaktorka i felietonistka dwumiesięcznika „Midrasz”. Autorka książek Mocą przepasały swe biodra, Znalazłam wczorajszy dzień oraz Cenniejsze niż perły. Współautorka materiałów pomocniczych dla nauczycieli programu „Przywróćmy pamięć” realizowanego przez Fundację Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego.


Książka Żydowski Polak, polski Żyd (pod redakcją Aliny Molisak i Zuzanny Kołodziejskiej, wyd. Elipsa, 2012) jest kolejnym elementem powolnego procesu włączania do historii kultury polskiej niezwykle oryginalnego zjawiska, jakim była literatura polsko-żydowska. Sformułowanie „literatura polsko-żydowska” pojawiło się w roku 1866 w piśmie „Izraelita”. Wyróżnił ten osobny nurt Mojżesz Cohn. Na nowo termin ów został zdefiniowany w trakcie debat, które miały miejsce w dwudziestoleciu międzywojennym. Spośród współczesnych badaczy historii literatury ważnym sygnałem i wskazaniem niedocenianego czy zapomnianego pola badawczego były prace profesor Eugenii Prokop-Janiec. Ów fenomen polsko-żydowskiej literatury – rozpatrywany w kontekście indywidualnej i grupowej tożsamości – stał się przedmiotem zainteresowania badaczy, którzy spotkali się na konferencji, jaka miała miejsce w dniach 15–16.11.2010 na Uniwersytecie Warszawskim.

Klub Mamele


18.00
Bez Żydów? Literatura jidysz w PRL o Zagładzie, Polsce i komunizmie
– dyskusja z udziałem autorki książki Magdaleny Ruty i Moniki Adamczyk-Garbowskiej

Magdalena Ruta
Adiunkt w Katedrze Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie prowadzi zajęcia na temat języka i literatury jidysz. Autorka książki Pomiędzy dwoma światami. O Kalmanie Segalu (2003). Tłumaczka literatury jidysz (m.in. prozy Josifa Burga, Chaima Gradego, Isaaca Bashevisa Singera, Hinde Ester Kreitman, Kalmana Segala). Redaktorka tomów: Nusach Pojln. Studia z dziejów kultury jidysz w powojennej Polsce (2008) oraz (z Elvirą Groezinger) Under the Red Banner. Yiddish Culture in the Communist Countries in the Postwar Era (2008).

Monika Adamczyk-Garbowska
Profesor literatury amerykańskiej i porównawczej, kierownik Zakładu Kultury i Historii Żydów w Instytucie Kulturoznawstwa UMCS, tłumaczka literatury angielskiej i jidysz. Redaktorka czasopisma literacko-artystycznego „Akcent”, należy do redakcji rocznika „Polin”. Opublikowała m.in. Polska Isaaca Bashevisa Singera – rozstanie i powrót, Contemporary Jewish Writing in Poland: An Anthology (wspólnie z Antonym Polonskym), Odcienie tożsamości. Literatura żydowska jako
zjawisko wielojęzyczne, Kazimierz vel Kuzmir.
Miasteczko różnych snów.

Bez Żydów? Literatura jidysz w PRL o Zagładzie, Polsce i komunizmie (Austeria, 2012) „Książka powinna zainteresować szerszy ogół czytelników, bowiem porusza trudne problemy, które dopiero niedawno stały się przedmiotem gruntownych badań i które dalej budzą kontrowersje, takie jak np. stosunki polsko-żydowskie po wojnie czy fascynacja znacznej części intelektualistów żydowskich komunizmem. Należy podkreślić, że Autorka porusza się po tym trudnym terenie z dużą swobodą, dystansem i obiektywizmem. Jest to niewątpliwie praca pionierska otwierająca szerokie pole badań przed innymi badaczami z różnych dyscyplin” (z recenzji prof. Moniki Adamczyk-Garbowskiej).

„Historia literatury jidysz w powojennej Polsce ma niewątpliwie swój wymiar tragiczny związany z przeżyciami wojennymi pisarzy, realiami życia w wyzwolonym kraju, a także w większości przypadków z koniecznością podjęcia trudnej decyzji o opuszczeniu Ojczyzny.  Jest to historia literatury tworzonej przez ocalałych [...], pełnej smutku i rozterek, ale z drugiej strony też nadziei i ufności w przyszłość. Literatury, która często nie odbiega poziomem od arcydzieł literatury światowej, a mimo to popadła w zapomnienie” (z recenzji dr hab. Magdaleny Sitarz).

Centrum im. Mojżesza Schorra


19.30
Żyd – wróg odwieczny?
– dyskusja z udziałem autorki książki Aliny Całej
oraz Anny Landau-Czajki i Grzegorza Krzywca

Alina Cała
Historyk i etnografka, pracownica naukowa Żydowskiego Instytutu Historycznego, zajmuje się historią stosunków polsko-żydowskich w XIX i XX w., w tym dziejami antysemityzmu, stereotypami narodowościowymi, ruchami ideologicznymi wśród Żydów i historią Żydów po 1945 roku. Autorka m.in. książki Wizerunek Żyda w polskiej kulturze ludowej.

Anna Landau-Czajka
Historyk, profesor w Instytucie Historii PAN, zajmuje się historią społeczną Polski XIX i XX wieku i historią Żydów. Autorka m.in. książek W jednym stali domu..., Co Alicja odkrywa po własnej stronie lustra. Życie codzienne, społeczeństwo, władza w podręcznikach szkolnych 1785–2000, Syn będzie Lech... Asymilacja Żydów w II Rzeczypospolitej.

Grzegorz Krzywiec
Doktor nauk humanistycznych, pracownik naukowy Instytutu Historii PAN. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Nauk Społecznych przy IFiS PAN. Badacz dziejów Polski XIX i XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem radykalnych ruchów politycznych i nacjonalistycznych, przede wszystkim w dwudziestoleciu międzywojennym. Za monografię Szowinizm po polsku. Przypadek Romana Dmowskiego (1886–1905) otrzymał w 2010 roku nagrodę Klio.

„Praca Aliny Całej Żyd – wróg odwieczny? Antysemityzm w Polsce i jego źródła (Nisza, 2012) jest książką o założeniach daleko wykraczających poza dotychczasowe prace o polskim antysemityzmie. Autorka postawiła sobie za zadanie nie tylko – jak zwykle to bywa – bardziej lub mniej szczegółowy opis wszelkich działań, wypowiedzi i opinii niechętnych lub wrogich Żydom, ale też wyjaśnienie początków (może nawet należałoby napisać: prapoczątków) niechęci do społeczności żydowskiej. Mottem całej pracy i jej trzonem powinno być sformułowanie »Ideologia antysemityzmu jest zamkniętym konstruktem, w małym stopniu reaguje na zmieniającą się rzeczywistość, a bardziej jest skłonna do zapożyczeń od samej siebie«. Wydaje się, że autorka potrafiła tę tezę bardzo dobrze udokumentować” (z recenzji prof. Anny Landau-Czajki).

austriackie forum kultury


Wtorek 15 maja


16.30
Kłamstwo krwi
– spotkanie z autorką książki Jolantą Żyndul i Piotrem Weiserem

Jolanta Żyndul
Historyk, pracuje w Centrum Badania i Nauczania Dziejów i Kultury Żydów w Polsce im. Mordechaja Anielewicza. Zajmuje się historią Żydów w Polsce w XIX i XX w. i historią antysemityzmu. Autorka m.in. książek Zajścia antyżydowskie w Polsce w latach 1935–1937, Państwo w państwie? Autonomia narodowo-kulturalna w Europie Środkowowschodniej w XX wieku.

Piotr Weiser
Historyk i antropolog kultury, pracuje w Żydowskim Instytucie Historycznym. Zajmuje się historią Zagłady, naukową i religijną literaturą Holokaustu, dziejami stosunków polsko-żydowskich. Autor m.in. rozprawy Auschwitz i Jerozolima. Pojęcie Holokaustu według Emila Fackenheima.

Legenda mordu rytualnego – fałszywe przekonanie, że Żydzi zabijają chrześcijańskie dzieci, aby pozyskać krew do swoich praktyk – obecna jest w historii Europy od ośmiuset lat. W I Rzeczypospolitej (XVI–XVIII w.) wywołała dziesiątki procesów, które niejednokrotnie kończyły się paleniem oskarżonych na stosie. Po drugiej wojnie światowej doprowadziła do krwawych pogromów w Krakowie i Kielcach. Książka dr Jolanty Żyndul Kłamstwo krwi (Cyklady, 2011) prezentuje na szerokim europejskim tle dzieje legendy między tymi dwoma spektakularnymi i nieraz już opisywanymi falami posądzeń. Autorka pokazuje, w jaki sposób średniowieczne oskarżenie, osadzone w religijnym paradygmacie myślenia, uwiarygodniło się w czasach nowoczesności. Przytacza liczne przypadki posądzeń, co pozwala spojrzeć na legendę mordu rytualnego również w kontekście lokalnym. Przystępny język, bogactwo ilustracji i mapy stanowią obok oryginalnych tez dodatkowy walor tej publikacji.

Klub Mamele

18.00
Treblinka oczami Richarda Glazara
– spotkanie z udziałem Elżbiety Janickiej,  Ewy Koźmińskiej-Frejlak i Martyny Rusiniak-Karwat

Elżbieta Janicka
Fotografka, literaturoznawczyni. Autorka dysertacji Sztuka czy Naród? Monografia pisarska Andrzeja Trzebińskiego oraz książki-albumu Festung Warschau. Jej prace fotograficzne prezentowane były m.in. na wystawach indywidualnych Ja, fotografia oraz Miejsce Nieparzyste. Wykłada w Collegium Civitas oraz w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi.

Ewa Koźmińska-Frejlak
Socjolożka, badaczka Zagłady, współredaktorka „Midrasza” i autorka licznych wywiadów, przygotowuje doktorat poświęcony powojennym postawom wśród ocaleńców.

Martyna Rusiniak-Karwat
Doktorantka w Instytucie Historii Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się historią i kulturą Żydów w Polsce w XX wieku. Stypendystka m.in.: YIVO Institute for Jewish Research w Nowym Jorku (2005), Fundacji z Brzezia Lankorońskich do Londynu (2007), Tel Aviv University. The Institute for the History of Polish-Jewry and Israel-Poland Relations (2007/08), The Tauber Institute fot the Study of European Jewry, Brandais University (2008).

„Po obu stronach las. Pociąg jedzie całkiem wolno. Można rozpoznać pojedyncze sosny, brzozy, świerki. [...] Wysoki zielony żywopłot, otwarta brama, przez którą spokojnie przesuwa się nasz wagon. Jest prawie czwarta po południu, 10 października 1942”. Stacja Treblinka Richarda Glazara (Karta, 2011) to świadectwo urodzonego w 1920 r. obywatela Czechosłowacji, więźnia Treblinki – niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady, w którym zagazowano około 900 tys. Żydów z Polski i Europy. Autor był jednym z nielicznych, którzy przeżyli zbrojne powstanie w obozie i którym powiodła się ucieczka, następnie zaś ocalenie życia do zakończenia działań wojennych. Po wojnie Richard Glazar powrócił do czeskiej Pragi. W 1969 r., po zdławieniu Praskiej Wiosny, wyemigrował wraz z rodziną do Szwajcarii. W 1997 r. popełnił samobójstwo. W 70. rocznicę Akcji Reinhardt dyskutować będziemy o specyfice przejmującej i przenikliwej, pisanej w czasie teraźniejszym relacji Richarda Glazara – kolejnej obok tekstów polskich Żydów: Jankiela Wiernika, Samuela Willenberga, Eddiego Weinsteina i Jechiela Rajchmana.

Centrum im. Mojżesza Schorra


19.30
Paul Celan i jego krąg
– spotkanie z udziałem Joanny Roszak, Jakuba Ekiera, Piotra Pazińskiego, Pawła Piszczatowskiego i Marcina Sendeckiego

Joanna Roszak
Poetka, badaczka literatury. Autorka tomów poetyckich Tintinnabuli (2006), Lele (2009), Wewe (2011). Pracuje jako adiunkt w Instytucie Slawistyki Polskiej Akademii Nauk. W 2009 roku obroniła doktorat Synteza mowy Tymoteusza Karpowicza. Autorka książki Południk spotkania. Paul Celan w polskiej poezji powojennej i redaktorka tomu Kartki Celana.

Jakub Ekier
Poeta, eseista i tłumacz. Ukończył germanistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Tłumaczył m.in. Schlegla, Kafkę, Aichinger, Celana i Grünbeina. Od 1994 roku współpracuje z „Literaturą na Świecie”. Laureat Nagrody im. Barbary Sadowskiej (2001) i Czterech Kolumn (2002).

Piotr Paziński
Redaktor naczelny „Midrasza”, eseista, krytyk literacki i tłumacz. Z wykształcenia filozof i doktor literatury z IBL PAN. Autor książek o Jamesie Joysie – Labirynt i drzewo, Dublin z Ulissesem oraz powieści Pensjonat.

Paweł Piszczatowski
Literaturoznawca, pracownik naukowy Instytutu Germanistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autor słownika niemiecko-polskiego dla liceów ogólnokształcących Alles klar. Wörterbuch. Pracuje obecnie nad projektem habilitacyjnym o poezji Paula Celana.

Marcin Sendecki
Poeta, krytyk literacki, niegdyś związany z pismem „brulion”. Autor tomów wierszy: Z wysokości, Książeczka do malowania, Muzeum sztandarów ruchu ludowego, Parcele, Opisy przyrody, Szkoci dół Kraków, Trap, 22, Pół oraz licznych recenzji literackich.

Pretekstem wieczoru celanowskiego są dwie książki: antologia Kartki Celana (red. Joanna Roszak, Austeria, 2012) oraz Szibbolet Petra Rychły (Austeria, 2012).


O Kartkach Celana:
„Wiersze Celana są dotknięciem rzeczywistego świata – miejsc najbardziej w nim realnych, namacalnie prawdziwych, uformowanych z grozy, rozpaczy, miłości, z popiołu w powietrzu, z nagłego blasku, z dreszczu biegnącego przez ciało, niekiedy z nadziei. I są też jak uderzenie, jak rysa pęknięcia, w której rozpoznajemy ślad czegoś ostatecznego – definitywny kres, czysty puls nicości tkwiącej w migdale, u źródeł wszystkiego. Tak czytają Celana autorzy składających się na książkę szkiców. Nie mam wątpliwości, że są to lektury dotrzymujące kroku poezji, że jest w nich pasja, uważność, namysł, poszukiwanie, potrzeba rozmowy. W tej rozmowie biorą udział interpretatorzy o świetnie ustawionych głosach, obdarzeni wyczuciem, świadomi obranych strategii lektury. Ich odczytania biegną w różnych kierunkach, na różne sposoby orkiestrują zapisywane przez poetę słowa. [...] Mam wrażenie, że właśnie tak powinno się czytać wybitną poezję” (z recenzji prof. dr. hab. Pawła Próchniaka).

Szibbolet. Poszukiwania tożsamości żydowskiej w niemieckojęzycznej poezji Bukowiny:
W esejach zebranych w tomie Szibbolet Petro Rychło pokazuje różnorodność świata niemieckojęzycznych Żydów Bukowiny – ostatnich spadkobierców Monarchii Austro-Węgierskiej, dla których prawdziwym końcem świata była Zagłada. Krąg literackich przyjaciół i znajomych Paula Celana, najsłynniejszego z czerniowieckich poetów, nie był duży: Alfred Margul-Sperber, Rose Ausländer, Immanuel Weissglas, Alfred Kittner, Alfred Gong, Ilana Shmueli, Else Keren, Manfred Winkler… Razem jednak stworzyli oni dzieło o niezwykłej sile wyrazu, pełne zaskakujących asocjacji i wzajemnych wpływów, a wyrosłe z tych samych żydowsko-niemieckich korzeni. Wszystkim udało się przeżyć II wojnę światową, ale opuścili Czerniowce na zawsze i rozproszyli się po świecie. Żyjąc odtąd w cieniu Zagłady, stali się pisarzami na wygnaniu, którzy nie potrafili zaprzestać pisania w języku swoich rodziców, nawet jeśli był to język morderców. Stąd Szibbolet – znane biblijne słowo, które Celanowi posłużyło jako tytuł jednego z wierszy – to również opowieść o ambiwalencjach własnej tożsamości oraz o życiu na pograniczu kilku kultur, krajów i języków.

austriackie forum kultury


Środa 16 maja


17.00
Ocaleni z XX wieku
– o swojej książce opowiada autor, Mikołaj Grynberg

Mikołaj Grynberg
Z wykształcenia psycholog, od dwudziestu lat zajmuje się fotografią, a od niedawna – autorskimi projektami, w których za pomocą fotografii i tekstu opisuje ludzkie losy wplecione w wielką historię. Swoje fotografie prezentował na licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych. Autor m.in. książki-albumu Auschwitz. Co ja tutaj robię? oraz cyklów fotograficznych Początek, The Life Line, Idzie nowe, Taste life, Różni ludzie, Czas pokaże, Dużo kobiet, Metamorfozy.

Książka Ocaleni z XX wieku jest zbiorem rozmów, które Mikołaj Grynberg przeprowadził w Izraelu w 2010 roku z osobami dotkniętymi Zagładą. Opowiedziane, a następnie utrwalone na papierze historie świadków owych okrutnych czasów to nie tylko wstrząsające relacje o głodzie, nieprawdopodobnych kryjówkach, strachu, dobrych i złych Polakach, o wyjątkowych ocaleniach i dalszych losach ludzi naznaczonych Holokaustem, rozsianych po całym globie. To także mądre, pełne bolesnego doświadczenia refleksje o świecie i życiu po Zagładzie, o wychowywaniu dzieci, o jakże trudnej i ostatecznie do końca niemożliwej radości z tego, co jest.

Piotr Paziński
Redaktor naczelny „Midrasza”, eseista, krytyk literacki i tłumacz. Z wykształcenia filozof i doktor literatury z IBL PAN. Autor książek o Jamesie Joysie – Labirynt i drzewo, Dublin z Ulissesem oraz powieści Pensjonat.

Centrum im. Mojżesza Schorra


18.00
Spotkanie z redaktorami czasopisma „Muzykalia / Judaica”

Prof. dr hab. Michał Bristiger, dr Antoni Buchner, Michał Klubiński
Wykonawcy koncertu:
Małgorzata Godlewska – kontralt
Piotr Kopczyński – fortepian
i pozostali kameraliści

W programie muzyka instrumentalna i wokalno-instrumentalna Dariusa Milhauda, Dmitrija Szostakowicza, Mieczysława Weinberga, Józefa Kofflera, Viktora Ullmanna

Wydawane od 2008 roku nakładem Stowarzyszenia De Musica internetowe czasopismo „Muzykalia / Judaica” (www.demusica.pl – zakładka „Pismo Muzykalia”) jest pierwszym na polskim rynku periodykiem poświęconym w całości muzyce żydowskiej. Do jego autorów zaliczają się wybitni badacze kultury i muzyki żydowskiej oraz artyści – religioznawcy, literaturoznawcy, etnolodzy, muzykolodzy, muzycy, poeci, m.in. Philip Bohlman (Chicago University), Halina Goldberg (Indiana University, Bloomington), Guido Fackler (Universität Würzburg) czy Judah M. Cohen (Indiana University, Bloomington), a wśród materiałów historycznych pojawiają się teksty Leonida Sabaniejewa, Wasilija Grossmana, Jana Błońskiego, Czesława Miłosza czy poezje Else Lasker-Schüler i Paula Celana. Spotkaniu z redaktorami czasopisma towarzyszyć będzie koncert muzyki XX wieku (wyk. Małgorzata Godlewska – kontralt, Piotr Kopczyński
– fortepian), podzielony na dwa rozdziały. W pierwszej części zabrzmią muzyczne obrazy tradycji żydowskiej i powrotów do utraconej ojczyzny, w drugiej zaś dzieła kompozytorów prześladowanych na tle rasowym przez totalitaryzmy – twórców, którzy swoją muzyką pragnęli ocalić fundamenty kultury europejskiej oraz utrwalać związki sztuki dźwięku z filozofią i duchowością.

Michał Bristiger
Profesor, muzykolog, krytyk muzyczny, popularyzator muzyki, publicysta. Jest członkiem i redaktorem wielu czasopism muzycznych. W latach 1952–1957 współredagował dział muzyczny w „Przeglądzie Kulturalnym”. W 1967 roku założył pismo „Res Facta”. Był twórcą i redaktorem naczelnym wydawanej w latach 1972–1989 serii muzykologicznej „Pagine”. W latach 1978–1986 był członkiem kolegium redakcyjnego „Acta Musicologica”. W 2001 roku założył stowarzyszenie i czasopismo internetowe o charakterze akademickim „De Musica”, w którym zamieszczane są prace autorów polskich i zagranicznych dotyczące muzyki, filozofii, estetyki, poezji i literatury. Współtworzy magazyn „Atelier” w Programie II Polskiego Radia. Jest autorem wielu publikacji z zakresu muzykologii: książek, artykułów, polemik, komentarzy, sprawozdań, haseł encyklopedycznych i rozpraw.

Antoni Buchner
Muzykolog. Doktor UW (praca Problem treści i formy w muzykologii niemieckiej II połowy XIX w.). Uczeń i tłumacz Carla Dahlhausa (przełożył m.in. Ideę muzyki absolutnej i inne studia). Autor książki Come meno puň essere piů (Palermo 1989). Mieszka w Berlinie.

Michał Klubiński
Student Instytutu Muzykologii UW. Jego zainteresowania badawcze skupiają się wokół problemów muzyki w systemach totalitarnych oraz dwudziestowiecznej polskiej kultury muzycznej. Członek Stowarzyszenia De Musica. Publikuje artykuły muzykologiczne i recenzje w „Tygodniku Powszechnym”, „Odrze”,  „Twojej Muzie” „Muzyce21” i „Akcentach” (Berlin).


19.30
Chasydyzm polski – źródła i badania
– rozmowa Jana Doktóra i Marcina Wodzińskiego

Jan Doktór
Pracownik naukowy w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie, tłumacz, znawca dziejów Żydów polskich, zwłaszcza ruchów mesjańskich i chasydyzmu. W 1996 roku wydał kronikę życia Jakuba Franka, powstałą na początku XIX wieku na dworze jego córki w Offenbachu, pt. Rozmaite adnotacje, przypadki, czynności i anegdoty Pańskie, zaś w roku 1997 wszystkie zachowane zbiory nauk Franka pt. Księga słów Pańskich. Ezoteryczne wykłady Jakuba Franka. Opublikował rozprawy: Śladami mesjasza apostaty, W poszukiwaniu żydowskich kryptochrześcijan, Początki chasydyzmu polskiego.

Marcin Wodziński
Historyk i filolog specjalizujący się w tematyce żydowskiej, profesor, kierownik Zakładu Studiów Żydowskich Uniwersytetu Wrocławskiego. Badacz dziejów chasydyzmu polskiego, autor m.in. książek Hebrajskie inskrypcje na Śląsku XIII–XVIII w., Groby cadyków w Polsce. O chasydzkiej literaturze nagrobnej i jej kontekstach, Oświecenie żydowskie w Królestwie Polskim wobec chasydyzmu, Władze Królestwa Polskiego wobec chasydyzmu. Z dziejów stosunków politycznych.

Pretekstem dyskusji są dwie książki: Sefer sziwchej haBeszt – Księga chwały Baal Szem Towa (przekład Jana Doktóra, Austeria, 2011) oraz Źródła do dziejów chasydyzmu (opracowanie Marcin Wodziński, Austeria, 2011).

Sefer sziwchej haBeszt jest bez wątpienia najważniejszym źródłem do badań nad początkami chasydyzmu besztiańskiego. Książka ta zyskała niemal kanoniczny charakter, a zawartych w niej opowieści o dziejach i czynach Baal Szem Towa nie był w stanie podważyć żaden inny przekaz.

Źródła do dziejów chasydyzmu to krytyczna edycja 364 dokumentów ilustrujących najważniejsze momenty z dziejów chasydyzmu w Królestwie Polskim w latach 1815–1867. Podzielone na 43 rozdziały, dokumenty te stanowią doskonałe wprowadzenie w dzieje chasydyzmu, dostarczając różnorodnych, wcześniej nieznanych i zaskakujących informacji o politycznych dziejach chasydyzmu, o społecznej i ekonomicznej strukturze ruchu, o relacjach z innymi grupami ludności żydowskiej i nieżydowskiej, mentalności, życiu codziennym czy wreszcie liczebności zwolenników chasydyzmu w Królestwie Polskim. Jako że prezentowane tu źródła są często trudno dostępne lub wręcz niedostępne dla wielu badaczy zainteresowanych dziejami chasydyzmu, podstawowym zadaniem tomu jest wprowadzenie tego ważnego zbioru źródeł do szerszego obiegu naukowego. A poza wszystkim, zgromadzone w tomie teksty to fascynująca i często zabawna lektura, dostarczająca czytelnikowi prawdziwej przyjemności z obcowania z myślą, językiem i działaniem XIX-wiecznych Żydów, Polaków i innych.

Klub Mamele



sobota, 24 marca 2012

Nie-ludzka śmierć muzułmana



W trakcie kwerendy archiwalnej w muzeum  Auschwitz trafiłam na pracę doskonałego grafika i malarza, byłego więźnia obozu Auschwitz, Mieczysława Kościelniaka zatytułowaną Śmierć z głodu 
Artysta urodził się w 1912 roku w Kaliszu, był absolwentem krakowskiej ASP. W obozie stworzył około 500 ilustracji przedstawiających tamtejszą rzeczywistość.
Rysunek o wymiarach 43x50 cm przedstawia dwóch muzułmanów, czyli więźniów, którzy w wyniku skrajnego wyniszczenia fizycznego i psychicznego balansowali na granicy życia i śmierci a tym samym znajdowali się na samym dnie obozowej hierarchii. Jeden z nich siedzi na pryczy i wpatruje się przed siebie, właściwie w stronę odbiorcy. Wyciągnięta w błagalnym geście dłoń oraz miedziana miska trzymana w drugiej ręce każą przypuszczać, że prosi on o jedzenie. Makabryczną scenerię rysunku uwypukla postać drugiego muzułmana. Ten leży na pryczy obok swojego towarzysza i właściwie niewiele więcej można o nim powiedzieć prócz tego, że najprawdopodobniej dogorywa albo już jest martwy.
            Ilustracja w sposób niezwykle dosłowny uzmysławia odbiorcom degradację tabu, jaką była śmierć w obozach. Była ona bowiem absolutnym zaprzeczeniem estetycznego wyobrażenia śmierci, antytezą śmierci w jej indywidualnej i niemal intymnej postaci. Martin Heidegger nazwał taką śmierć „śmiercią nieumarłą” a ofiary nazistowskiego terroru „elementami wytwarzanymi w procesie taśmowej produkcji”. Obozowe figuren, którego w obozowym żargonie używano na określenie zwłok nabiera w tym kontekście jeszcze bardziej przerażającego znaczenia.
            Wydaje się, że Mieczysław Kościelniak chciał nam pokazac znacznie więcej niż tylko to, jak umierano w Auschwitz. Jego praca jest próbą estetyzacji śmierci zdegradowanej, śmierci odartej z jej godności i estetycznego wyobrażenia. „Estetyzacja” jest tutaj jednak daleka od posługiwania się klasycznymi kategoriami takimi jak piękno czy wzniosłość. Bliżej jej do  wymienionych przez francuskiego antropologa, Michel Guiomar, kategorii mroczności, ponurości, żałoby czy też niezwykłości.
            Wszelkie dostępne nam przedstawienia muzułmana (fotografie, rysunki, rzeźby) zawierają pewien topos, uniwersalną figurę, którą stanowi postać odrażającej i wygłodzonej postaci. To okropny widok – ma się wrażenie, że to istota zupełnie niepodobna do człowieka; jej wystające kości przyobleczone są skórą, oczodoły zapadnięte, twarz wyraża cierpienie. Apatyczny i nieobecny, muzułman wyłania się z koncentracyjnego piekła. Nie jest projekcją naszych wyobrażeń o ocalonym, a zwłaszcza o ocalonym wtłoczonym w heroiczno-martyrologiczny schemat. Nie jest ofiarą z którą się identyfikujemy, ponieważ jest tak bardzo „inny” i „obcy”, stąd trudno mówić o współczuciu. Naszym emocjom bliżej do strachu, wstrętu, obrzydzenia. W podobny sposób patrzyli na muzułmana jego współwięźniowie-ocaleni, którzy w swoich relacjach niezwykle często podają w wątpliwość jego ludzką kondycję. Tworzą (świadomie, bądź nie) wyraźny podział na „nas” (ocalonych) i „innych” (upokorzonych i zdehumanizowanych, wśród których muzułman stanowił większość). I chociaż brzmi to niewiarygodnie to dochodzę do wniosku, że obraz muzułmana jaki proponują nam świadkowie jest czystą figuracją, odbiciem redukcji która sprowadza go do postaci nie-ludzkiego. Trudno jest oswoić odbiorcę z widokiem „muzułmana” a tym samym zneutralizować uczucie grozy, czy obrzydzenia jakie ten obraz wywołuje. U ocalonych wszystko to, co budziło skojarzenia z wyobrażeniem, fetorem czy zachowaniem muzułmana stawało się natychmiast katalizatorem gwałtownego przerażenia i odrazy. Ma to swoje źródło w zaburzeniu poczucia własnej podmiotowości i indywidualności, bowiem każdy więzień obozu bez wyjątku obawiał się, że i on ostatecznie przeobrazi się w muzułmana.         
O wstręcie jako swoistej „reakcji obronnej” przed utratą tożsamości pisze francuska badaczka Julia Kristeva w Potędze obrzydzenia.

Trup [le cadavare] (cadere, upadać), to, co nieodwracalnie upadło, kloaka i śmierć, jeszcze silniej naruszają tożsamość tego, kto staje przed nimi jako kruchy i oszukańczy przypadek. Rana pełna krwi i ropy albo słodkawy i gryzący odór potu, zgnilizny, nie oznaczają śmierci. W obliczu śmierci oznaczonej – na przykład płaskiego encefalogramu – zrozumiałabym, buntowałabym się lub z nią pogodziła. Nie, taki prawdziwy teatr, bez makijażu i bez maski, odpad oraz trup wskazują mi na to, co permanentnie odsuwam, żeby żyć. Te wydzieliny, ta nieczystość, to gówno w śmierci są tym, co życie znosi z wielkim trudem. Jestem tu na granicy swojej kondycji żywej istoty. Te odpady upadają, żebym ja mogła żyć dopóty, dopóki, po kolejnej stracie, nie zostanie mi nic i moje ciało całe upadnie poza tę granicę, cadere, trup. Jeśli nieczystość oznacza drugą stronę granicy, gdzie mnie nie ma i która pozwala mi być, trup, najobrzydliwszy ze wszystkich odpadów, to granica, która zagarnęła wszystko. To nie ja wyrzucam, „ja” zostało wyrzucone. Granica stała się przedmiotem. Jak mogę być bez granicy? (…) Trup – oglądany bez Boga i nie z perspektywy nauki – to szczyt wstrętu. To śmierć pustosząca życie. Wy-miot. To odrzucony, od którego nie da się uwolnić, przed którym nie ma obrony, tak jak przed przedmiotem. Wyobrażona dziwność i realne zagrożenie; wzywa nas a w końcu pochłania. (…) A zatem nie brak czystości czy zdrowia sprawia, że cos się staje wstrętne; wstrętne jest to, co zaburza tożsamość, system, ład. Co nie przestrzega granic, miejsc, zasad. Pewne pomiędzy, dwuznaczne, mieszane. (J. Kristeva, Potęga obrzydzenia. Esej o wstręcie, tłum. M. Falski, Kraków 2007, s. 8-10)

Kristeva definiuje pojęcie abiektu, czyli wy-miotu – tego co wstrętne, upadłe i wykluczone. Jest on nieprzerwanie wyzwaniem dla tego, kto go odrzuca, ponieważ – zdaniem autorki eseju – niemożliwe jest uwolnienie się od tego, co wstrętne.  Muzułman, podobnie jak trup jest nieustannym, pewnym pomiędzy, czyli istotą w której nieprzerwanie przenika się to, co ludzkie z tym, co nie-ludzkie. Muzułman jest zatem tym, który przekroczywszy kondycję ludzkiej istoty staje się stopniowo nie-człowiekiem a następnie trupem, wy-miotem ludzkości (abiektem), „innym” który wzbudza obrzydzenie i wstręt dlatego, że przypomina nas samych. Naturalizm w pracy Mieczysława Kościelniaka jest próbą przywrócenia, „odzyskania” abiektu – tego, co wstrętne i odrzucone. Stąd też próba estetyzacji śmierci muzułmana pozbawiona wszelkich znamion wzniosłości. Gdyby to wzniosłość stanowiła istotę odbioru takich przedstawień, wówczas odbiorca nie doznałby szoku a tragizm i koszmarność przedstawionej sceny – jak i wrażliwość odbiorcy -  zostałaby „zneutralizowane”.
                                   Poprzez szczegółowe przedstawienie ciała muzułmana, które samo w sobie jest antytezą wszelkiego „piękna” (widzimy bowiem muzułmana takim, jakim był w rzeczywistości: słabym, wynędzniałym i koszmarnym „chodzącym trupem”), autor pracy odzyskuje to, co wstrętne i odrzucone. Każde budzące grozę przedstawienie, każda wizualizacja cierpienia zarazem odpycha i przyciąga patrzącego. Skierowane w jego stronę oblicze kucającego na pryczy muzułmana w natrętny sposób każe mu na  niego patrzeć i wyobrazić sobie grozę tej upodlonej do granic śmierci; jego błagalne spojrzenie i wyciągnięta dłoń zdają się mówić, że ten, kto odwróci wzrok od niego i jego konającego współtowarzysza po raz kolejny upokarza go i odrzuca.
Osobnym problemem w tych rozważaniach pozostaje pytanie, na ile emocje wywoływane przez obrazy śmierci/cierpienia są trwałe i prawdziwe, bliskie „krytycznej katharsis” o której pisał Roland Barthes w Mitologiach?

Czy to jest twarz?


                                   Nie sposób pominąć zagadnienia twarzy muzułmana, kiedy mowa o Śmierci z głodu. Bardzo często w relacjach ocalonych muzułman przedstawiany jest jako istota bez oblicza. Primo Levi pisał tak: „Zaludniają oni moją pamięć postaciami bez oblicza i gdybym mógł ująć w jakimś obrazie całe zło naszych czasów, wybrałbym ten obraz, tak mi znajomy: wychudły człowiek, z pochylona głową i zgiętym karkiem, z którego twarzy ani oczu nie można wyczytać ani cienia myśli.” (P. Levi, Czy to jest człowiek, Kraków 2008, s. 127). Czy zatem istota, której twarz pozbawiona jest rysów, a tym samym choćby śladu refleksji, skazana jest na utratę tego, co w niej szczególne a nawet ludzkie? To przecież twarz nadaje nam indywidualność, jest obrazem naszych myśli i emocji. Apatyczny, oderwany raz na zawsze od rzeczywistości muzułman potrafił jedynie wyrazić swoje cierpienie, dokładnie tak, jak robi to postać na rysunku Mieczysława Kościelniaka. Jego prawdziwa, „ludzka” twarz uległa nieodwracalnym przeobrażeniom, stąd zapewne wątpliwość jaka pojawia się w refleksji Leviego. Czy zatem muzułman ma twarz? A może powinniśmy mówić raczej o czymś na kształt anty-twarzy albo maski? To ostatnie określenie niezwykle często pada w relacjach ocalonych kiedy mowa o podmiotowości muzułmana. Stwierdzenie, że twarz świadczy o indywidualności jednostki wydaje się oczywiste. Gdyby jednak uznać je za definitywne, muzułman – jako ten, którego twarz trudno nazwać twarzą – po raz kolejny znalazłby się poza granicami człowieczeństwa.
                                   W powieści hiszpańskiego pisarza Jorge Sempruna, Odpowiedni trup, narrator i główny bohater o imieniu Gerard, więzień Buchenwaldu wysłany tam za działalność w ruchu oporu, nawiązuje nietypową relację z pewnym młodym, francuskim muzułmanem, Francois L. Chociaż temu drugiemu trudno jest wyrazić w pełni jakąkolwiek myśl, bowiem jak oznajmia podczas pierwszej rozmowy, „mówienie męczy”, z czasem udaje im  się nawiązać krótki dialog. Co więcej, kiedy Gerard zapomina ostatnich wersów wiersza Arthura Rimbaud, muzułman niczym przebudzony z letargu zaczyna je recytować. Wówczas to narrator daje czytelnikowi do zrozumienia, a przede wszystkim przekonuje się sam, że muzułman ma twarz, która potrafi wyrażać. Tym samym, co przecież rzadko zdarza się w literaturze świadectwa, muzułman staje się dla głównego bohatera człowiekiem. To muzułman, który mówi, śmieje się i płacze, podczas gdy inni widzą w nim bezwolną i pozbawioną świadomości istotę niezdolną do jakiejkolwiek komunikacji. W powieści Sempruna zatem spotykamy się z próbą przełamania pewnej figuratywności, „ocalenia” muzułmana z nie-ludzkiej kondycji.
                                   Skrajnie wycieńczony Francois jednak umiera. Jego śmierć jest okrutna i niegodna, taka jak śmierć tysięcy pozostałych ofiar nazistowskiego systemu. Nawet w chwili śmierci jego towarzysza, myśli bohatera powieści krążą wokół rozmyślań nad wygasłą twarzą-maską umierającego Francois L. „Po tym nieobecnym spojrzeniu, które mogło być wcześniej żywe, ciekawe, oburzone czy drwiące, poznajemy, że człowiek – bezimienny, obcy albo ktoś, kogo dobrze znamy – daje się wessać nicości, że uległ fascynacji Gorgoną”, konstatuje.
Topos Gorgony pojawia się nie po raz pierwszy w literaturze świadectwa. Należy zatem zastanowić się, dlaczego akurat ta mityczna postać tak bardzo fascynowała (i fascynuje) pisarzy oraz myślicieli w ich rozważaniach nad Holokaustem.
                                   Mityczne Gorgony, trzy siostry: Steno, Meduza i Euriale były, jak podaje Appolodoros, przerażającymi monstrami z głowami obrośniętymi wężowymi łuskami, z wielkimi kłami i spiżowymi dłońmi, których wzrok obracał każdego w kamień. Znany jest mit o Perseuszu, który pokonuje Meduzę podstępem, a następnie odcina jej  głowę. Obraz Meduzy-potwora jest w historii sztuki motywem popularnym. Jednak opowieść o Meduzie ma swój początek gdzie indziej:  w konflikcie między nią a boginią Ateną. Uwiedziona przez Posejdona w świątyni Ateny Meduza (wtedy jeszcze młoda, piękna i niewinna), stała się obiektem okrutnej zemsty znieważonej bogini. Właśnie wtedy Atena zamieniła ją w nieludzkiego potwora. A zatem Gorgona jawi się tutaj nie tylko jako monstrum, ale także ofiara zemsty czy przemocy. W ten sposób można wysnuć łatwy i wygodny wniosek, że Gorgona jest w powieści Sempruna metaforą samego muzułmana, zdehumanizowanej istoty – ofiary terroru, której spojrzenia/twarzy unikają wszyscy: zarówno więźniowie, jak i nazistowscy oprawcy. Tak jak anty-twarz Gorgony w kulturze antycznej pełniła funkcję apotropaiczną, tak wizerunek i spojrzenie muzułmana w pewnym sensie odstraszały pozostałych, w tym nazistów, którzy z reguły unikali w obozie miejsc, w których gromadzili się muzułmanie.
                                  
                                   Spojrzenie muzułmana, tak jak spojrzenie Gorgony przyciąga, sprawia, że nie potrafimy nie patrzeć. Patrzymy jednak tylko przez chwilę a potem odwracamy wzrok, bo chociaż muzułman zdaje się być podobny do nas, to jednak skazujemy go na bycie obcym. W Co zostaje z Auschwitz Giorgio Agamben wypowiada niezwykle istotne zdanie: „  Nie pojmiemy czym było Auschwitz, póki nie zrozumiemy, kim lub czym był muzułman, póki nie nauczymy się spoglądać, wraz z nim, prosto w twarz Gorgony” (G. Agamben, Co zostaje z Auschwitz, Warszawa 2008, s. 52). Gorgona zdaniem włoskiego autora symbolizuje „niemożliwość poznania i widzenia”, której doświadczał muzułman a zarazem wezwanie, apostrofę i konieczność patrzenia. Niemożliwość widzenia jest równocześnie tym, co zamienia człowieka w kamień, przykuwa jego wzrok oraz świadectwem (wezwaniem), przed którym nie sposób uciec. W jaki sposób jednak należy zaświadczyć o tych, którzy znaleźli się na dnie obozowego piekła, jeżeli – zgodnie z teorią Agambena – wszelkie świadectwo, jakie dają ocaleni, jest dowodem niemożności świadczenia? Innymi słowy: czy twarz muzułmana może być świadectwem?
                                   To właśnie spojrzenie muzułmana jest wezwaniem do patrzenia. Zrozumienie istoty okrucieństwa oraz degradacji życia i śmierci, jakich w obozie doświadczał człowiek jest możliwe tylko wtedy, kiedy uzupełnimy naszą wiedzę o casus muzułmana. Jego twarz na rysunku Mieczysława Kościelniaka z 1945 roku to twarz człowieka jeszcze żywego: w jego oczach pojawia się jakaś refleksja, w nachalny sposób patrzą one w stronę odbiorcy, usta są otwarte. Być może próbuje on coś powiedzieć. Trudno zlekceważyć to wiele mówiące spojrzenie. Hans Belting nazywa tę swoistą wymianę spojrzeń z nieobecnym (miedzy muzułmanem a odbiorcą) doświadczeniem spojrzenia. Twarz zostaje tutaj wykorzystana jako system znaków, dowód pośmiertnej obecności zmarłego w sensie symbolicznym. Przede wszystkim staje się ona świadectwem, o którym mówi Agamben.

Cień jako metafora człowieczeństwa

                                   Śmierć z głodu to praca szczególna z innego jeszcze powodu. Zza postaci muzułmana wyłania się cień wykonany za pomocą szybkich i gęstych kresek. Nie jest on jednak cieniem zgarbionej postaci, o której mowa. Jest jakby odbiciem zupełnie innej osoby, która jest wyprostowana i co więcej – ma uniesioną głowę. A zatem można wywnioskować, że ten element omawianej ilustracji nie pojawia się tam tylko i wyłącznie ze względów estetycznych, ale że jego obecność jest tutaj symboliczna. Czy w ten sposób Mieczysław Kościelniak próbuje nam powiedzieć coś więcej na temat podmiotowości muzułmana? Czy „wyrastający” nad błagającym muzułmanem cień jest „odbiciem” jego człowieczeństwa?
                                   Być może odpowiedzi po raz kolejny należy szukać w antycznej tradycji. Victor Stoichita w Historii cienia przekonuje, że ten motyw ma głęboki związek ze śmiercią. Przytaczając fragmenty Historii naturalnej Pliniusza (w której rzymski autor przywołuje mit o młodej kobiecie z Koryntu, która, aby zachować w pamięci wizerunek swojego wyruszającego w podróż kochanka kreśli na ścianie kontur jego cienia), Stoichita definiuje cień jako substytut pewnej formy obecności, jako pomoc mnemoniczną (matrycę), dzięki której powstaje obraz nieobecnego. Ponadto, związek cienia i śmierci leży w jego głównej funkcji, jaką jest wertykalność. Sporządzenie obrazu na podstawie konturu cienia w pozycji pionowej ma symbolizować wieczne trwanie, a tym samym oddalić widmo śmierci i uczynić obraz nieobecnego „wiecznie żywym”. Z kolejnej, cytowanej przez Pliniusza części korynckiego mitu dowiadujemy się, że z zarysowanego konturu ciała mężczyzny, ojciec jego ukochanej wypełnił je gliną, a następnie wypalił w piecu tworząc tym samym coś na kształt reliefu. Tym sposobem sprawił, że pierwotna forma substytutu nieobecnego, czyli cień, uzyskała spójność. Powodem dla którego ojciec dziewczyny sporządza podobiznę, jest przypuszczalnie śmierć mężczyzny (według interpretacji Stoichity). Jeżeli uznać taką interpretację mitu za prawdopodobną, to należy przyjąć, że sporządzenie wizerunku kochanka miało znaczenie kommemoratywne, co więcej – podobizna ta powielała jego obraz (który tym samym posiadał duszę w postaci cienia oraz „ciało”, które Grecy uważali za naczynie duszy).
                                   Przyjęcie takiej interpretacji motywu cienia pozwala na zbliżenie się do niezwykle odważnych wniosków. Jeżeli cień muzułmana nie jest cieniem tego, którego widzimy na danym przedstawieniu, to w takim razie mamy przed sobą symboliczne przedstawienie muzułmaństwa, o którym mówić mogą tylko sami muzułmanie. Innymi słowy cień jest projekcją muzułmana walczącego o zachowanie swojej podmiotowości, przynależności do gatunku ludzkiego, muzułmana-człowieka. Jego dokładnym przykładem jest Francois L. w powieści Sempruna – nie-ludzka istota nachalnie jawiąca się pod postacią człowieka. Zatem tylko cień, który pojawia się za plecami klęczącego muzułmana przypomina nam o człowieku zdegradowanym przez system. Jego ciało jest „więzieniem”, jego obraz figurą nie-ludzkiego pozbawionego tożsamości i ostatecznie zdehumanizowanego.
                                  






poniedziałek, 20 lutego 2012

Kilka słów o lutowym numerze „Znaku”


Jako autorka bloga skupiającego się na tematyce reprezentacji ludobójstwa polecam przede wszystkim esej Davida Rieff’a: „Goldhagen: gorliwy nadinterpretator”. Jest to krytyczne spojrzenie na prace Daniela Goldhagena, a ściślej mówiąc na metodę jaką obiera w nich autor głośnych „Gorliwych katów Hitlera” czy wydanego niedawno „Wieku ludobójstwa”.
            Motywem przewodnim omawianego numeru jest ekologia. Autorzy w swoich rozważaniach stawiają pytania nad jej sensem, istotą i tym, jakie szanse ma realizacja
eko-postualtów we współczesnym świecie.
            Cykl tekstów, których autorami są między innymi  Jakub Marmurek czy Andrzej Romanowski, poświęcony jest  problemowi  porozumienia środowisk lewicowych i kościoła katolickiego a przede wszystkim pytaniu o to, czy takie porozumienie jest w ogóle możliwe.
            Część poświęcona literaturze skupia się na dziennikach. Zamieszczone fragmenty „Tajnego dziennika” Mirona Białoszewskiego czy „Dziennika we dwoje” Jadwigi Stańczakowej, przyjaciółki poety, podsumowuje refleksja Tadeusza Sobolewskiego. Ta część rozważań Sobolewskiego jest fragmentem jego książki o Białoszewskim, „Człowiek Miron”, która niebawem ukaże się nakładem wydawnictwa Znak. Godny uwagi jest również tekst Pawła Rodaka, „Czas dzienników”, w którym autor zastanawia się nad ich znaczeniem (zwłaszcza dzienników papierowych) w dobie Internetu i blogów.
Zachęcam do lektury.

aj

czwartek, 12 stycznia 2012

Spotkanie: Holokaust. Historia przedstawiania







27 stycznia w filii nr 5 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczecinie odbędzie się spotkanie dotyczące literatury świadectwa, autorów oraz najważniejszych książek, które poruszają zagadnienie doświadczenie traumy i radykalnego zła, jaki była Zagłada. Spotkanie organizowane jest z okazji Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu oraz 67. rocznicy wyzwolenia hitlerowskiego obozu Zagłady Auschwitz-Birkenau. Prowadzący będą starali się przedstawić nie tylko autorów, których prace uważane są za fundamentalne dla nurtu holocaust studies, lecz także problemy jakie towarzyszą przedstawianiu/reprezentacji doświadczenia granicznego. 


Miejsce spotkania:
Filia nr 5 MBP w Szczecinie
ulica Mieszka I 105


Czas: 27 stycznia 2012, godzina 16.00


Prowadzenie: Agata Jankowska, Katarzyna Piotrowska


Spotkaniu towarzyszyć będzie wystawa fotografii. 

Głosowanie na Blog Roku 2011 rozpoczęte!

Rozpoczęło się głosowanie w konkursie Blog Roku 2011. "Słowo i Obraz" kandyduje o to miano w kategorii blogi literackie. Głosowanie jest niestety, sms-owe. Zachęcam każdego, kto docenia inicjatywę, jaką jest "Słowo i Obraz. Refleksje graniczne". To ogromna szansa zaróno dla bloga, jak i jego "autorki'...;) Treść smsa to G00424 na numer 7122 (koszt 1,23 zl brutto).
Blog Roku 2011 
 

czwartek, 5 stycznia 2012

Historia przemilczana. Rozważania o „Farbach wodnych” Lidii Ostałowskiej.


                                     

      
 źródło: czarne.com.pl

Historia nie poukładana, nie linearna. Opowieść złożona z mikrohistorii ocalonych z Zagłady. Tak postrzegam książkę Lidii Ostałowskiej, „Farby wodne” – reportaż-wspomnienie o Dinie Gottliebovej, autorce portretów Cyganów z Birkenau oraz samych Cyganach i ich przemilczanej historii.
To co mnie niezwykle urzekło w tej pracy, to zebranie w niej całego tego niepokojącego problemu zawiłości i niedomówień w powojennej oraz współczesnej polityce historycznej i polityce pamięci. Lidia Ostałowska wspomina PRL-owską instrumentalizację historii obozu Auschwitz, która z całą świadomością omijała kwestię Zagłady narodu żydowskiego na rzecz promowania Auschwitz jako miejsca martyrologii Polaków, a zwłaszcza polskich więźniów politycznych. Ikoną ówczesnej polityki pamięci stał się Józef Cyrankiewicz, niezapomniany premier, więzień hitlerowskiego obozu a nawet członek działającego na jego terenie ruchu oporu. On to przede wszystkim stał się orędownikiem tamtego dyskursu, który Lidia Ostałowska określa ironicznie „mesjanizmem na endecką modłę okraszonym bolszewickim komunałem”. Współcześnie wydaje się, że zagadnienie liczby ofiar oraz narodowości, które stały się ofiarami ostatecznego rozwiązania zostało dostatecznie wyjaśnione i definitywnie ustalone. Z własnego doświadczenia jako historyka oraz historiozofa wiem, że choć bolszewicki komunał już dawno przebrzmiał i nie znajduje swych piewców, to jednak endecki mesjanizm w niektórych kręgach ma się dobrze i nie dotyczy to tylko omawianej tu kwestii. Zresztą Ostałowska odwołuje się przy okazji do wydarzeń związanych z histerycznym stawianiem krzyży na żwirowisku nieopodal Muzeum Auschwitz przez środowiska prawicowe. Obrona krzyży przez starsze panie w moherowych beretach oraz młodzieńców w ciężkich butach i z podwiniętymi nogawkami wyrażała walkę o uznanie obozu jako miejsca kaźni Polaków-katolików.
„Farby wodne” wypełniają lukę w szerokim pejzażu opowieści ocalonych i świadectw. Zagłada Cyganów była dotychczas tematem rzadko podejmowanym w dyskursie akademickim, literaturze czy publicystyce. Wyjątek stanowią wydane rok temu nakładem wydawnictwa Universitas wspomnienia Otto Rosenberga, zatytułowane „Palące szkło” – historia chłopca Sinti.
Polski czytelnik otrzymuje więc pozycję, która doskonale wpisuje się w nurt literatury tworzonej przez pokolenie post-traumy, przybliżającą temat wciąż jeszcze słabo „wyeksploatowany”.
Lidia Ostałowska stawia w swoim reportażu pytania, z którymi musimy zmierzyć się samodzielnie i które pozostawiają w nas nieustający, moralny niepokój. Rozdrapuje problemy i sytuacje, które niczym nie zagojone rany kaleczą spokojne, niezakłócone niczym sumienie i pamięć tych, którym wydaje się, że mają definitywne prawo do kształtowania polityki pamięci. Gorzka konstatacja Michaela’a Foucault, wyrażona podczas jednego z wykładów w College de France mówiąca o tym, że „historia jednych nie jest historią drugich”, dotyczy zatem także marginalizowanej historii Zagłady Romów, podejmujących nieustanne starania o uznanie ich doświadczeń za ludobójstwo porównywalne z eksterminacją Żydów.
To wielowątkowa opowieść, której meritum stanowi historii Diny Gottliebovej i jej walki o odzyskanie portretów Cyganów, które malowała akwarelami dla doktora Menele. Wiemy przecież, że Cyganie stanowili szczególny obiekt jego badawczych zainteresowań i zbrodniczych eksperymentów. Dlaczego ocalona z Zagłady, czeska żydówka decyduje się odzyskać prace, które przecież niewątpliwie przywracały reminiscencje bolesnych doświadczeń? To pytanie towarzyszyło mi przez całą lekturę wojennych losów, jak i powojennych zmagań malarki o odzyskanie swoich prac.
Każdą próbę przedstawiania, opisu Zagłady doświadczam bardzo głęboko, boleśnie.  „Farby wodne” Lidii Ostałowskiej nie próbują jednak w żaden nachalny sposób wywołać efemerycznych uczuć żałości czy melancholii. Doskonale napisana, na długo nie pozwoli o sobie zapomnieć. 



Wszystkie zamieszczone na tym blogu teksty są własnością autorki. Wszelkie ich wykorzystywanie (kopiowanie, rozpowszechnianie itp.) bez zgody zabronione.

Konkurs na Blog Roku 2011

Blog "Słowo i Obraz.Refleksje graniczne" bierze udział w organizowanym przez Onet.pl konkursie na Blog Roku 2011 w kategorii blogi literackie. Poniżej znajduje się link do strony konkursu. Zachęcam do głosowania!